Zacięte rozgrywki na kortach Arki

W ostatni weekend września na kortach gdyńskiego klubu Arka rozegrano Pierwsze Mistrzostwa Rynku Dealerskiego w Tenisie Ziemnym, organizowane przez Magazyn Dealer oraz DCG Dealer Consulting. W kategorii Open, po zaciętym pojedynku z Robertem Stępniem, zwyciężył Łukasz Radacki.

O wygranej Roberta Stępnia przekonanych było wielu uczestników turnieju. Od dziesięciu lat regularnie wygrywał m. in. w mistrzostwach tenisowych Fiata. - Robert wygra - stwierdzał pewnie jeszcze pierwszego dnia turnieju Jarosław Szytów, kierownik regionu BENEFIA Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. Podobnego zdania był Jarosław Kwiatkowski, właściciel Kwiatkowski Sp. z o.o., dealer Opla i Chevroleta z Ełku. - Przegrałem z nim w finale w ubiegłym roku, również w turnieju organizowanym dla dealerów. Wiem, że świetnie gra i dlatego trzymam za niego kciuki - tłumaczył Kwiatkowski jeszcze podczas rozgrywek. Sam zaczął grać w tenisa cztery lata temu. - Obok mojego domu wybudowano korty, dlatego stwierdziłem, że nie mogę przegapić takiej okazji - opowiada. Na korty bardzo często chodzi z osiemnastoletnim synem. - On naprawdę świetnie gra. Ja jeszcze jestem lepszy, ale czuję, że już niedługo będę drugim zawodnikiem w rodzinie - śmieje się Jarosław Kwiatkowski. Pokorniej o finale rozgrywek wypowiadał się ich uczestnik.

- Każdy zawodnik jest nieprzewidywalny i nigdy nie można być pewnym wygranej, ale na mistrzostwach organizowanych przez Magazyn Dealer, spotkam się na korcie z wymagającym przeciwnikiem - przyznał Robert Stępień, kierownik sprzedaży w Salonie Fiata i Hyundaia w Stalowej Woli. Swoją przygodę z tenisem rozpoczął mając dziewięć lat, ucząc się jednocześnie gry w tenisa oraz pływania. - W obu dyscyplinach szło mi bardzo dobrze, ale ostatecznie zdecydowałem się na tenis - opowiada Stępień. - Szybko zauważono mnie w klubie i tak trafiłem do pierwszej ligi, gdzie grałem przez dziesięć lat. Po skończeniu szkoły średniej wyjechał do USA. - Przez trzy lata jednocześnie pracowałem i uczyłem się grać w tenisa - wspomina Robert Stępień. Po powrocie do kraju trafił do branży motoryzacyjnej. - Teraz gram amatorsko. Staram się uczestniczyć w różnych turniejach, jak choćby na tym w Gdyni - stwierdza.

W finale Robert Stępień spotkał się z Łukaszem Radackim z Citroena Grudziądz. Po zaciętym pojedynku zwyciężył Radacki i to on odebrał puchar Pierwszych Mistrzostw Rynku Dealerskiego w Tenisie Ziemnym w kategorii Open. Grać zaczął w wieku dziesięciu lat. Nastąpiła jednak długa przerwa na szkołę. Do gry powrócił po skończonych studiach. - W finale trafiłem na godnego zawodnika, o którym wcześniej niewiele wiedziałem - przyznaje Łukasz Radacki, który jak sam mówi, zaczyna karierę zawodową w branży motoryzacyjnej. Udało mu się jednak wygrać. - Za rok z taką samą zaciętością będę bronił tytułu - zapowiada i dodaje, że tego typu rozgrywki to świetny pomysł. - Mamy wreszcie okazję, by nie tylko spotkać się z kolegami z branży, ale także miło spędzić weekend w towarzystwie rodzin i najbliższych. Taki turniej to nie tylko same rozgrywki, ale także wieczorna kolacja i ciekawe rozmowy przy niej - mówi Radacki.

Z kolei pierwszym zawodnikiem na gdyńskim turnieju w kategorii +45 został Bogdan Goworowski, właściciel firmy BMG Bogdan Goworowski, autoryzowany dealer marek Mercedes-Benz, smart, Chrysler, Jeep, Dodge i Mazda. - To moja pierwsza wygrana w turnieju, w którym rywalizowałem z innymi dealerami, jednak w tym roku wygrałem już cztery z pięciu podobnych rozgrywek - mówi zwycięzca kategorii 45+. Goworowski, który w tenisa amatorsko gra od dziesięciu lat twierdzi, że w zwycięstwie pomogła mu gra na „własnym” terenie. - Na gdyńskich kortach Arki czuję się jak w domu - zapewnia i dodaje, że tego typu rozgrywki są godne pochwały i naśladowania. - To świetny pomysł, gdyż takie przedsięwzięcia wpływają na integrację środowiska dealerów, a tegoroczna organizacja stała na najwyższym poziomie - uważa Bogdan Goworowski.

Tego samego zdania jest Wiesława Warchoł z firmy Impwar, dealera Nissana z Rzeszotar koło Legnicy, która zwyciężyła w kategorii kobiet. - Nie uważam, bym grała rewelacyjnie, ale kilku dobrze grających zawodników udało mi się już w życiu pokonać - śmiała się tuż po wygraniu turnieju. - W tego typu rozgrywkach jak te organizowane przez Magazyn Dealer brałam udział pierwszy raz, ale bardzo mi się podobają. Kilka lat temu, kiedy po raz pierwszy poszłam na kort, czułam, że złapałam bakcyla. Miałam co prawda sześcioletnią przerwę w graniu, ale teraz wracam do treningów. A wygrana świadczy chyba o tym, że jestem w całkiem dobrej kondycji - śmieje się Wiesława Warchoł i zapowiada, że za rok zamierza obronić tytuł.

     

aut. Agnieszka Sadowska



SPONSOR GŁÓWNY




SPONSOR MISTRZOSTW



SPONSOR WSPIERAJĄCY
       


PATRONAT


Copyright © 2009 MagazynDealer. Create by VoIP & telekonferencje